Lęk nie prowadzi do dobra. Bóg jest Miłością, a w miłości nie ma lęku, powie św. Jan Ewangelista.
Może się wydawać, że wystarczy pozór. Że wystarczy ludziom wydawać się sprawiedliwym. Że najważniejsze, by wyglądać pięknie...
Jedni i drudzy przewodzili ludowi w wierze. Ci pierwsi przynieśli owoc. Ci drudzy skazali na śmierć Pana Życia.
Patrząc na Matkę być może tracimy z oczu to, co najważniejsze: jej dłoń wskazującą na Syna. To On jest Bogiem.
Dlaczego pytasz o zbawienie innych? Jakiej oczekujesz odpowiedzi?
Polecam tę książkę tym, którzy o Matce Płaczącej nie słyszeli i tym, którzy chcieliby się dowiedzieć więcej, tym którzy szukają cudów i tym, którzy są zdecydowanie sceptycznie nastawieniu do wszelkich zjawisk nadnaturalnych.
Nawet jeśli Kościół nie chce angażować się w walkę polityczną, to bywa do niej wykorzystywany, w nią wciągany bądź rozgrywany.
To, co dziś wydaje mi się najtrudniejszym zadaniem stojącym przed Kościołem, to odważne nazywanie każdego dobra dobrem i każdego zła złem. Po każdej stronie społecznego pola bitwy.
Wiele na ten temat się mówi i pisze. Ale ciągle jakby odbijało się to od ściany. Jak sprawić, by nasze słowa dotarły, by coś zaczęło się zmieniać?
Jak funkcjonować w środowisku, w którym nie wszyscy podzielają te same wartości. Jak żyć razem w pracy, szkole, mieście, regionie, kraju który jest wspólny? Jak funkcjonować razem?